Dziewczyna ze sztangą – Inowrocław Nasze Miasto

[ TO JEST FRAGMENT ARTYKUŁU. CAŁOŚĆ DOSTĘPNA TUTAJ ]

Co może robić trzylatka na siłowni? Ciężko to sobie nawet wyobrazić. A jednak, Paulina Lechowicz w tym właśnie wieku, zamiast w piaskownicy „bawiła się” hantelkami i podpatrywała tatę podczas treningu. Dziś ma 21 lat i na koncie mistrzostwo świata juniorów w wyciskaniu sztangi leżąc.

Paulina Lechowicz nie jest inowrocławianką. Urodziła się w Żaganiu. W naszym mieście spędziła pierwsze, niecałe trzy lata życia. Teraz trenuje i pracuje w Świnoujściu. W Inowrocławiu mieszkają jej dziadkowie. Paulina często ich odwiedza. Co za tym idzie, także inowrocławskie siłownie. W Inowrocławiu wystartowała także na pierwszych w swoim życiu zawodach. Odbyły się one 17 listopada 2002 roku.

– Miałam wtedy niecałe sześć lat – wspomina.

Mała dziewczynka odpowiednio zaprawiona przez tatę, wycisnęła 25 kilogramów!!! Zakwalifikowana do kategorii kobiet, zajęła wtedy trzecie miejsce. Zawody w naszym mieście uruchomiły całą serię sportowych startów dziewczyny. Dziś na swoim koncie ma ich kilkadziesiąt.

Miała dość zawodów

Kiedy Paulina i Daria – siostra bliźniaczka – przyszły na świat, tato Edmund był „zapalonym” wyciskaczem.

– Stwierdził wtedy, że któraś z nas będzie jego synem. Padło na mnie i tak, jako trzyletni brzdąc trafiłam z nim na siłownię. Jak to się stało, że na zawodach w Inowrocławiu wycisnęłam taki ciężar? Sama się nad tym zastanawiam. Tata mówił, że to ciężar podobny do mojej ówczesnej wagi… – wspomina.

Dodaje, że dość szybko złapała „siłowego” bakcyla. Ojciec był jej pierwszym trenerem. Nie chciała jednak jeździć na zawody. W pewnym momencie miała nawet dość.

– Publiczne pokazywanie się bardzo mnie zawstydzało i to głównie powodowało, że nie lubiłam dużych imprez. Dziś nie mam z tym problemów. Nie mam traumy, nie blokuje się na szczęście i po prostu, lubię to robić – wyznaje.

CAŁOŚĆ ARTYKUŁU DOSTĘPNA TUTAJ

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *